niedziela, 12 stycznia 2014

Od Mike: Mike powraca

Po pewnym czasie postanowiliśmy z Kevinem iść na jezioro (tak jak robimy to zawsze). Gdy tam dotarliśmy ujrzeliśmy Różę.
-Kevin!-krzyknęła i do nas przybiegła.-Widziałeś Lunę?
-Tak...Parę godzin temu. Podobno szła na spacer z Zeke'm-odpowiedział.
Ja zacząłem powoli tak by nie zauważyli odchodzić do tyłu.
-Z listu wyglądało, że to coś poważniejszego-znów zaczęła Róża.
-Mike?-odwrócił się Kevin.-Może ty to wytłumaczysz.
-Hah...Widzisz zabawna sprawa...-zacząłem.
-Co się w końcu stało!?-zapytała Róża.
-No powiedzmy, że gdzieś odlecieli z Waldkiem i Kim....
-Kevin nie przypilnowałeś ich!?-zaczęła krzyczeć Róża.
-Taa....W sumie nie mógł.-powiedziałem.
-Co masz na myśli?-powiedziała ze zdziwieniem.
-Jestem demonem prawda? Może nie takim jak kiedyś...Ale jestem.
Róża była najwidoczniej zdenerwowana. Już miała się na mnie wydrzeć gdy nagle zobaczyliśmy Kim i Waldka. Zlecieli do nas, a Waldek zaczął coś pisać na ziemi.
-Jej całkiem odbiło!-krzyknęła znów Róża.- Mike choć rzadko mi się to zdarza mam ochotę cię zabić wiesz!?
-Cóż za zaszczyt...-powiedziałem z uśmieszkiem...Zaraz...Tak właściwie czemu?
-To nie są żarty!-skarcił mnie Kevin.
Ja tylko ziewnąłem.
-Wielkie mi halo da sobie radę co nie?-znów zacząłem.- Tak właściwie...Czemu mam ich słuchać!? Jestem przecież od nich silniejszy! Zaraz...Nie! Nie tak nie można! Choć...Ja jestem demonem! Mnie nie obowiązują te prawa co ich. Tylko, że...Właściwie niby czemu?-W głowie miałem kompletny mętlik. W tym czasie Róża mówiła coś do Waldka i Kim.-Zaraz...Nie! Jeśli chcą żebym został muszą mnie zaakceptować! Koniec starania się! Stary Mike jest dobrym Mikem...Lepszym niż teraz-podjąłem decyzję.
-Nie ma szans ich nie przekonam-powiedziała Róża-Zaraz...Mike może zamienić się w smoka...Ty zacząłeś ty to odkręcisz!
-Ehh...Zacznijmy od tego, że o wiele szybciej jest zamienić się w cień prze teleportować do jej cienia i wtedy zamienić w smoka niż ich szukać. Jaka szkoda, że tego nie zrobię-powiedziałem z wrednym uśmieszkiem.
-Czemu!?-zapytała mnie Róża.
-Hmm...Bo mi się nie chce-ziewnąłem.-Wiem, ze da sobie radę więc nie będę się tym zamęczać.
-Mike pro...-zaczęła Róża, ale nagle przerwał jej Kevin.
-Nie ma co go prosić. Ten idiota znów zamienił się w potwora-powiedział.
-Dla ciebie Pana Potwora. A tak na serio stać cię tylko na powiedzenie ,,idiota"? Wiedziałem, że jesteś słaby, ale nie wiedziałem, że aż tak!-zaśmiałem się.
Nagle wściekła Róża (Co raczej nie zdarzało się często) rzuciła się na mnie. Odepchnąłem ją od razu z raczej słabą siłą. Hmm...Przynajmniej dla mnie nie wiem jak to działa na normalne wilki. Raczej nie chciałem jej zabić, ale nie  mam pojęcia jak silny jestem.
-Róża nic ci nie jest!?-szybko pobiegł do niej Kevin.

Róża dokończysz?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz