od Luny: Do połowy ja.
Obserwowałam wszystko z początku,, bezpiecznej'' odległości jednak gdy zauważyłam że się ściemnia podeszłam bliżej .Liczyłam że może uda mi się jakoś mu pomóc.Szanse były nikłe ale zawsze.Jak się można było spodziewać się że tak powiem przeliczyłam.Elza zawróciła i we mnie wniknęła.Poczułam napierającą na mnie cudzą świadomość.Próbowałam się poruszyć ale nie mogłam.Nagle z mojej głowy zaczęły ulatywać wspomnienia tak jakby ktoś je przeglądał a potem wyrzucał.Miałam wrażenie że ucieka też cząstka mnie.Czułam się pozbawiona połowy odczuć i częściowo poczucia istnienia.Jestem pewna że Kevin tak nie miał.Przecież pamiętał wszystko.No może nie daleką przeszłość ale....W tym momencie straciłam też kontrolę nad myślami.Przez moją głowę przemykały myśli Elzy.Okrutne plany,wymyślone zemsty i inne.Potem nic nie widziałam, nie słyszałam,nie czułam.Nie wiem jak długo to trwało,ale gdy znów przejrzałam na oczy byłam na tamtej skale, w jaskini.
-Witaj Luno-usłyszałam w głowie.
Odzyskałam kontrolę nad ciałem i opadłam na ziemię.Czułam zmęczenie tak okropne że nie pamiętam kiedy ostatnio się tak czułam.Może to dlatego że nie pamiętałam może w sumie pół roku życia.Spojrzałam przed siebie.Stała tam widmowa postać wilczycy.Oprócz pary cech była jak ja.Normalnie obrzuciłabym ją teraz wyzwiskami,ale nie mogłam mówić.Nie mam bladego pojęcia co robiła z moim ciałem,ale to musiało być coś ponad moje siły.Nie byłam pewna nawet własnych odczuć.Na zmianę czułam nieuzasadniony gniew i potrzebę zabijania,niszczenia....oraz moje odczucia...niepewność,strach,zmęczenie.Tego nie czułam już od dawna...głównie strachu...
-Coś ty ze mną zrobiła.-wykrztusiłam.
-Uczyniłam cię lepszą,skuteczniejszą. Czyż nie tego chciałaś?
Nie miałam siły odpowiedzieć.
-Nie martw się.Nie zabiłam twoich przyjaciół tylko ich poturbowałam.Zabić zabijesz ich ty gdy i mój charakter ci się udzieli.Nad tym jeszcze popracujemy.I kto wie...może okażesz się lepsza od mojego ciała.Widzę w tobie pewne cechy wrodzone które mi się nie trafiły.Jeśli się nie mylę jedną z nich posiada twoja siostra...
Domyślałam się o co jej chodziło.Normalnie ucieszyłaby mnie taka możliwość ale teraz...kiedy miała moje ciało....Ech...Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz.Co ona wtedy zrobiła gdy nastała ta,, pauza''?
Mike?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz