czwartek, 23 stycznia 2014

od Luny: Jack

Gdy obie armie się zderzyły od razu zauważyłam wiewiórkę.Pobiegłam w jego stronę.
-Działasz mi na nerwy,wiesz? -rzucił.
-No popatrz znowu ironia!
Okrążaliśmy się ja głównie unikałam jego ataków.Nie miałam ochoty na powtórkę z ich obozu.W pewnym momencie zabrakło mi pola do manewru więc zaczęłam skakać po głowach wrogów.Szukałam większej przestrzeni najlepiej wśród drzew.Miałabym tam swego rodzaju przewagę.Zobaczyłam Kler.Chciałam jej pomóc bo też lekko nie miała,ale sama miałam ogon.W końcu zauważyłam otoczoną dębami polankę.Gdzieś w pobliżu walczyła Róża i Rubin.Naglę obok niej pojawił się Mike.,,No proszę demonek powraca''pomyślałam.
-Ej wiewiór!Widziałeś braciszek przybył!
-Najpierw zajmę się chwastami potem śmieciami!
-Logika nakazuje inaczej ale skoro tak chcesz.
Wskoczyłam na dąb.On wbiegł na polanę.Chwilowo byłam poza jego zasięgiem.
-No dalej stań do walki!-krzykną.
-Nie dzięki.
-Stchórzysz?
-Nie po prostu zaczekam.
-Przeciągasz strunę i tak cię dorwę!
Nie widział mnie wśród liści.Przeszłam na drugą stronę polanki.Przyczaiłam się i rzuciłam mu się na grzbiet.
Powaliłam go.
-Nie uczyli cię że nie powinno się wbijać noża w plecy?
-Tak ,ale nie słuchałam.
Odepchną mnie.Nic dziwnego,ale nie chodziło o to by go zranić.Raczej grałam na czas.Licząc że się zmęczy.
-Tylko na tyle cię stać?!
-A bo ja wiem?Robię co mogę.-powiedziałam z udawanym zmartwieniem,ale nie tak by go nabrać tylko zirytować.
-Jeszcze pożałujesz...
-Nie raczej nie. Raczej rzadko mi się to zdarza.
Pogrywaliśmy ze sobą przez jakiś czas aż powiedział a raczej krzykną:
-Jak raz się zgodzę!Logika nakazuje najpierw sprzątnąć śmieci!
Po czym odszedł w stronę Róży,Rubina i Mike'a.
-Na to właśnie czekałam-szepnęłam sama do siebie.
Zamierzałam zrobić dwie pożyteczne rzeczy na raz.Pozbawić Mike'a resztek tego chorego lęku,zmęczyć wiewiórkę do tego stopnia by dało się z nią jakoś walczyć ewentułalnie rozkojarzyć by móc załatwić go od tyłu.No i oczywiście możliwość pogapienia się na ten spektakl. Pozostawało jeszcze to że chcę się jeszczę pobawić ze zwykłymi wilkami(a raczej nie poradnymi szczeniakami).I najwarzniejsze przyjrzeć się Jackowi podczas zwykłej walki.Według mojej teorii jeśli ktoś przewyższa mnie siłą fizyczną muszę poznać czego się boi i jego fizyczna bądź psychiczną,,Piętę Achillesa''.Podejrzewałam już czego się boi ale to tylko kolejna teoria.

Niech ktoś to dokończy .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz