od Luny:Żyć bez okazywania uczuć i watahy.
-No dobra to jest tak że jestem jaka byłam tylko nie okazuje emocji,a właściwie to tych pozytywnych.-wyjaśniłam tak jakby mnie to nie dotyczyło lub nie miało dla mnie znaczenia.
-Dlaczego?
-Bo stwierdziłam że okazywanie pozytywnych emocji nic nie daje.
-Co?!Przez to masz tylko więcej wrogów ale nie przyjaciół!
-Pozwól że ujmę to tak,,Ktoś kto nie robi sobie od czasu do czasu wrogów jest albo idealny,albo jest tchóżem".
-I dlatego?!
-Mam też inne powody...
-A można wiedzieć jakie?
-Nie.
-Tak...tego się właśnie spodziewałam,no odpowiedzi.A ztwojej wypowiedzi wynika że jesteś wredna bo tylko ta część siebie pokazujesz...?
-Mniej więcej.
-A co do mojego drugiego pytania...
-Omówimy to potem.Mam pomysł.
-Co?
Odbiegłam.Na myśl przyszło mi coś tak szalonego,niebezpiecznego i sprzecznego z wolą Róży że musiałam koniecznie to zrobić.Pobiegłam do Zeke'a.
-Hej Luna.-przywitał się.
-Mniejsza.Idź do Kim i Waldka,a za 10 minut chce was widzieć nad jeziorem!
-Ok.
Potem wzięłam coś do pisania i napisałam coś takiego:
,,Droga siostrzyczko miło że nie zabierzesz mi pozycji gammy
a więc zostawiam was na czas nieokreślony bo marzy mi się wycieczka napisałabym ci więcej ale nie chce mi się .Pa.
Luna.
Zostawiłam list u siostry i pobiegłam nad jezioro jednak byli tam też Mike i Kevin.Patrzyli na mnie ze zdziwieniem.Trzeba będzie się trzeba tłumaczyć.
KEVIN LUB MIKE NAPISZCIE CO DALEJ.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz