wtorek, 17 grudnia 2013


od Zeke'a:Miło czasem z kimś pogadać.

Dzień po tym jak mnie przyjęto.Pora zawrzeć znajomość.Poszłem się przejść.Spojrzałem na gałąź jednego z drzew była jakoś dziwnie optarta.Przyglądałem się temu zjawisku przez chwile potem nagle usłyszałem zza ucha głos:
-Nie ruszaj.
Odwruciłem się.Stała tam Róża razem z Krisem i Lili.
-Nic nie robie!
-Narazie nic ale chce cię tylko ostrzec.Bo gdyby moja siostra zobaczyła że leżysz sobie beztrosko na jej gałęzi nie była by zachwycona.
-Jej??!!
-Tak.
-Jak niby ona lub ja miałbym tam wleść?
-To dość oczywiste......jest wilkiem natury i taka właśnie umiejętność jej się trafiła.
Spojrzałem na gałąź,, nie była zbyt wysoko.Natyle nisko bym mugł do niej doskoczyć,ale wątpie by się wspiać co najwyrzej zachaczyć.
-Kto to jest?
-Luna.
-Czyli?
-No Luna .Kto ma być.
-Ale gdzie?
-Gdzieś.
-Mów że jaśniej.
-Oj daleko!
-Daleko to ja sarnę złapałem.
-Poszła komuś pomóc.
-Komu?
-O matko!!!czemu ci nowi ciągle o to pytają?!
-Oj dobra tylko się drocze...
I odeszłem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz