-Dobra...To ruszajmy dalej!-krzyknąłem jak zawsze, nagle jednak pojawił się przede mną Hermes.
-Tak właściwie nie musicie już nigdzie biec-powiedział.
-Jak to?-zapytała Luna.
-Zeus kazał mi was przyprowadzić, aby podjąć osąd.-wyjaśnił i magicznie znaleźliśmy się w olimpie!
widać było jakby...Pałac ze złotymi kolumnami i siedzącego na tronie Zeusa.
-Witaj Zeusie.-pokłoniłem się.
"Znów muszę się z nim widzieć..."-usłyszałem to był Mike...Zaraz Znów!? Czyli Mike widział się z Zeusem?
-Dzielne wilki pokazaliście swoją prawdziwą siłę, moc i inteligencje. Kevin ty, Luna i Rubin na prawdę przez wiele przeszliście więc wszyscy się zgadzamy, ze w pełni zasłużyłeś na Przywilej Bogów.-rzekł Zeus.
Byłem taki szczęśliwy!
-Wiem czego pragniesz i niech twoje życzenie zostanie spełnione.-powiedział. Nagle zobaczyłem ciemność i usłyszałem głos Mike'a.
-Dobra...Udało ci się. Ehh...Gratulacje.-powiedział z niesmakiem. Potem znów ujrzałem Lunę i Rubina...I Mike'a takiego jak był gdy go spotkałem. Popatrzyłem na Zeusa jednak był on zdziwiony patrząc na czerwonego wilka.
-Mike!?-zapytał.
-Taaa...Złożył bym ci pokłon, ale chyba nie muszę. Prawda tato?-powiedział.
-Tato!?-krzyknęliśmy wszyscy w trójkę. Ja, Rubin i Luna. Jednak oni nie przerwali rozmowy.
-Od kiedy jesteś demonem!?
-No widzisz od pewnego czasu...-tutaj przerwał- Niewiele po tym jak mnie wygnałeś!-warknął.
-Wiesz, że tego nie chciałem, ale inni bogowie się buntowali!
- Czyli inni bogowie są ważniejsi od twojego syna!
-Mike to nie jest takie proste...
-Co nie jest takie proste!?
-Czy musisz zawsze wrzeszczeć?
-Emm...Przepraszam o co tak właściwie chodzi?-zapytałem.
-Widzisz Kevin Mike jest moim synem musiałem go jednak wygnać, ponieważ uczynił wiele zła innym bogą którzy potem się buntowali. Teraz muszę zrobić to samo...Jednak Rubin jesteś Alfą watahy prawda?-zapytał Zeus.
-Tak...-odpowiedział.
-A więc-powiedział poważniejszym tonem Zeus- Pragnę, abyście przyjęli Mike'a do watahy.
Rubin ty musisz zdecydować
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz