poniedziałek, 30 grudnia 2013

od Kler:Hipogryf

Gdy odeszła Zeke wybuchł ze śmiechu.
-Ogarnij się Baranie!
-Nie mogę!-roześmiał się.
Miałam dość jego towarzystwa więc poszłam poszukać jeszcze tej sarny.
Nie udało się ,ale nagle coś usłyszałam.
-Ogarnij się !Nie ogarnias?!Nic ci nie zrobię!!!
Pobiegłam w te stronę.Na polanie stała Kim ,Luna,Waldek i Hipogryf?
-O jak dobrze cie widzieć!-powiedziała
Zdziwiła mnie jej reakcja,żadko cieszyła się na czyjś widok.
-Teraz to twój problem-rzuciła,wskoczyła na Kim i odlecieli.
Podeszłam do hipogryfa.Warkną ..Podeszłam bliżej.Był ranny!!!!Co?!
Przyjrzałam się uważniej miał na ramieniu ślady po kłach Waldka i przypalone pióra,penie przez Kim.Miał też związane łapy.Nie wiedziałam o co biega.
-Spokojnie..
-Nie!Zostaw mnie ty kreaturo!-krzykną.
O mało nie upadłam z wrażenia!Przemówił!
-Co się stało?-spytałam.
-Jakieś wilki mnie związały gdy spałem!Potem pojawiła się tamta z ranną łapą i je pogoniła.Jednak jej niemówiące pupile poraniły mnie gdy odkryły że mówię!!
-To pewnie z szoku...-usprawiedliwiłam.
-Tak czy inaczej tamte są w pobliżu a my tu gadamy!
-Dobrze ...-niepewnie podeszłam do dziwnego stworzenia.
-Szybciej!
Przegryzłam sznury.Hipogryf próbował polecieć ,ale przez pogryzione przez wilki skrzydła nie mógł.Wstał więc szybko .
-Dzięki-rzucił nie patrząc nawet na mnie.
Nagle zza zarośli wyłoniło się kilka wilków i rzuciło się w naszą stronę.
Hipogryf w ostatniej chwili mnie chwycił i wrzucił na swój grzbiet,a potem szybko pobiegł przez las.
-Co ty wyprawiasz?!
-Zabieram siebie i ciebie z tego piekła!
-Ale nie w te stronę!-pokazałam mu kierunek w którym szłoby się by dotrzeć do watahy.
Pobiegł w tamtą stronę.
Ostrzegliśmy watahę i spytałam go wtedy:
-Zostaniesz?
Spojrzał na Lunę,Waldka i Kim.
-Tak.....w końcu muszę się odwdzięczyć tamtym wilkom i tej grupce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz