od Kler:
Byłam akurat na polowaniu.Czaiłam się na tłustą młodą sarnę gdy nagle zza krzaków wypadł podekscytowany Zeke.Sarna uciekła a on mnie przewrócił.
-Zeke !Ty baranie przez ciebie obiad mi zwiał!
-Wybacz....ale stało się coś niesamowitego!-krzykną z podnieceniem.
Spojrzałam na polane.Nie było już czego ścigać ...więc cóż miałam robić?
-No dobra ...-przewróciłam oczami i wstałam-No.To mów co takiego się wydarzyło?
-Luna!
-Zabujałeś się?!
-Nie do jasnej!Luna pocałowała Mike'a!
-Co?!O czym ty mi tu ______________(tu użyłam wyrazu którego nie powinnam użyć)
-No przecież ci mówię!
-Nie....ty mi tu bajki opowiadasz....
-No ale ja widziałem!-przewróciłam oczami-Przewidziało ci się...
-Nie no ja widziałem!Gadali,a potem Mike się oddalił,powiedziała coś do niego i cmoknęła!Zwiała i dalej już nie widziałem.
Przez chwilę patrzyłam na niego rozważając to co powiedział.
-Wiesz...niech ci będzie...powiedzmy że tak było,ale no....to nie możliwe..
-No wiem!Dlatego to właśnie takie ekscytujące!
-O czym gadacie moje omegi?
Przestraszyliśmy się oboje.Nad nami głową w dół wisiała Luna.
-O niczym...-skłamałam.
Popatrzyła na nas jakby miała noktowizor w oczach.
-Ech..-westchnęła-zmieńcie temat.
Luna?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz