Od Mike: Wataha i Kevin.
Byłem w moim ciele...dawno zapomniałem już jak to jest. Szczerze nie chciałem wracać z nimi do watahy, ale mój ojciec może robić różne rzeczy i połączyli mnie z nią jakby niewidzialnym łańcuchem. Po powrocie poszedłem do mojej nowej jaskini. Po chwili przyszedł do mnie Kevin.
-I jak czujesz się z tym, że musiałeś tu wrócić?-zapytał.
-Chyba raczej znasz odpowiedź- powiedziałem przewraczając oczami.
-Pamiętasz to ? - zapytał wyciągając piłkę którą razem zrobiliśmy.
- Po co to jeszcze trzymasz ? - byłem zdziwiony.
- Bo to wspomnienia - odpowiedział uśmiechając się. Wtedy wszystko mi się przypomniało. Wszystkie chwilę spędzone z Kevinem.
-Hej Mike!- krzyknął nagle.-Łap mnie jeśli umiesz!powiedział zaśmiał się i mnie popchną. Ja zacząłem go gonić tak jak kiedyś. Goniliśmy się tak przez cala watahe i wpadliśmy na Różę razem śmiejąc się.
-Właśnie Róża dobrze, że cię spotkaliśmy! Mike nie powinieneś czegoś zrobić?-popatrzył na mnie a ja wiedziałem o co mu chodzi.
-Ehhh... Przepraszam.
Wilczyca była zdziwiona.
Róża dokończ.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz