od Kler:Polowanie
Ze względu na to że jest nas o trzy mniej,a Sonny ,Trey ,Shelly i Alex
poszli ćwiczyć magie itp. no i wzieli ze sobą szczeniaki.Musiałam iść z nią nie byłam pewna czy to dobry pomysł bo polować miałyśmy w nocy.Na poszukiwania zwierzyny poszłyśmy o zachodzie.Gdy tylko zobaczyłyśmy małe stadko saren słońce zaszło i zaczeły mi się wzory na sierści swiecic a sama sierść stała sie czarna.
-Niech to..
-Nie mogłaś powiedzieć wcześniej?!-upomniała mnie cicho.
-Nie sądziłam,że zabierzesz mnie na polowanie a tym bardziej w nocy....
Urwałam bo jeden z samców podszedł pod zarośla w których sie kryłyśmy.Przygladał sie w ciszy mi i...moim wzorom..?Obwąchała mnie.Kaszlneła na mnie, a potem o dziwo położyła sie położył się po drugiej stronie krzaka nawołujac towarzyszy tak jagby ja ze skóry obdzierano.Róża spojrzała na mnie pytająco.
-No co nie wiem o co chodzi ale musisz przynać że to przdatne.
-To po raz pierwszy?
-Z reguły po tym jak to odkryłam polowałam tylko w dzień.
-Nie dziwie się ale ona wyglada jagby dusiła sie z powodu jakiegoś odoru.
-Sugerujesz ze śmierdzie?????
-Nie ,ale może wytwrzrasz jakię szkodliwe dla saren promieniowanie.
Spojrzałam na nia z mrurużąc oko i wykrzywiajac sie na tą myśl.
-Załóżmy że to co innego...chodźby po to bym zachowała szacunek do samej siebie.
Potem zabiłysmy sarne .Oczywiście inna nie chciałysmy sie czymś nie otruć.
Róża masz jakieś inne podejrzenia?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz