Od Lili: Zeke i Leo
Spacerowałam sobie po lesie kiedy nagle natknęłam się na Zeke'a.
-Hej.-przywitał się
-Hej.
Przez chwile siedzieliśmy cicho.
-No...em.. trochę niezręcznie się zrobiło...
-Racja.
Rozeszliśmy się.Potem jakieś pół godziny siedziałam na kamieniu.Wtedy podszedł do mnie Leo.
-Co tam?
-Wszystko ok.
Uśmiechną się,a potem poszedł,widziałam jeszcze jak podchodzi do Kimi.
-O co biega?-spytałam sama siebie.
-Komu?
Spojrzałam za siebie, zobaczyłam Lili.
-O to ty....przestraszyłaś mnie.
-Sory...
-Nic nie szkodzi.
-O co chodzi?
-No Leo i Zeke dziwnie się zachowują.
Nagle się roześmiała.
-O co biega?-zdziwiłam się.
-O co chodzi?!-spytała ironicznie.
-Tak to właśnie było moje pytanie.
-He!Wczoraj wieczorem obaj byli nad jeziorem.Ender i Synonim....zrobili im ...taki...mały ....kawał.
-Nadal nie kumam.
-Bo widzisz.Ender wie co nieco o roślinach,a Synonim panuje nad wszystimi żywiołami....i....he..he...Ender wrzucił do wody takie coś....A tAk dokładniej ziele po kturym wilk nie ogarnia co sie dzieje z kim gada ani wogule jest zmulony....a jak tamci sie napili to Synonim oczyścił wode a teraz chodza i dziwnie nawijają.
-To głupi żart.
-Wiem ale karzdy chce czasem mieć ubaw.A efekt zniknie za pare godzin.
Spacerowałam sobie po lesie kiedy nagle natknęłam się na Zeke'a.
-Hej.-przywitał się
-Hej.
Przez chwile siedzieliśmy cicho.
-No...em.. trochę niezręcznie się zrobiło...
-Racja.
Rozeszliśmy się.Potem jakieś pół godziny siedziałam na kamieniu.Wtedy podszedł do mnie Leo.
-Co tam?
-Wszystko ok.
Uśmiechną się,a potem poszedł,widziałam jeszcze jak podchodzi do Kimi.
-O co biega?-spytałam sama siebie.
-Komu?
Spojrzałam za siebie, zobaczyłam Lili.
-O to ty....przestraszyłaś mnie.
-Sory...
-Nic nie szkodzi.
-O co chodzi?
-No Leo i Zeke dziwnie się zachowują.
Nagle się roześmiała.
-O co biega?-zdziwiłam się.
-O co chodzi?!-spytała ironicznie.
-Tak to właśnie było moje pytanie.
-He!Wczoraj wieczorem obaj byli nad jeziorem.Ender i Synonim....zrobili im ...taki...mały ....kawał.
-Nadal nie kumam.
-Bo widzisz.Ender wie co nieco o roślinach,a Synonim panuje nad wszystimi żywiołami....i....he..he...Ender wrzucił do wody takie coś....A tAk dokładniej ziele po kturym wilk nie ogarnia co sie dzieje z kim gada ani wogule jest zmulony....a jak tamci sie napili to Synonim oczyścił wode a teraz chodza i dziwnie nawijają.
-To głupi żart.
-Wiem ale karzdy chce czasem mieć ubaw.A efekt zniknie za pare godzin.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz