niedziela, 16 marca 2014

od Winter:

Szłam wzdłuż magicznego lasu, rozkoszując się ciepłem popołudniowego słońca. Cały czas rozmyślałam tylko o jednej sprawie , mianowicie o ostatnio zaistniałej sytuacji.
-Zawsze muszę się gdzieś wpakować -pomyślałam.
Byłam ciekawa czy Róża zdążyła już uwierzyć w moje słowa, w końcu to niecodzienna wiadomość : własna siostra porzuca cię dla innej watahy.
Rozmyślałam również o tym co powie Cristal. Podobno wyruszyła na jakąś tajną misję, ale kiedy już wróci o wszystkim się dowie.
-Ale tak w ogóle to co takiego złego zrobiłam ?-powiedziałam sama do siebie.
Po kilku minutach dotarłam w moje ulubione miejsce. Weszłam do jaskini ,położyłam się na kamieniu po czym zaczęłam czytać książkę.
Przez chwilę spojrzałam na kryształowe jezioro.Wyglądało tak samo jak przedtem lecz coś było z nim nie tak. Wkrótce jednak powróciłam do lektury.
Kiedy oderwałam swój wzrok od książki słońce chyliło się ku horyzontowi.Przeciągnęłam się po czym powiedziałam :
-Czas wracać do watahy.
Wstałam i ruszyłam w stronę wilczych jezior. Byłam dopiero w połowie drogi kiedy słońce zniknęło za drzewami ,a ciemność zaczęła otaczać świat ciemnym płaszczem.
Nagle usłyszałam jakiś głos w mojej głowie.Był miękki i znajomy.
-Winter...uważaj....
Po chwili znowu go usłyszałam:
-....odwróć się.....
Posłusznie się odwróciłam. Kilka metrów dalej stał jakiś wilk. Wyglądem przypominał Kevina...
-Kevin ..?-spytałam niepewnie
Żadnej odpowiedzi.
Wilk podszedł bliżej po czym staną i zaczął przyglądać mi się
badawczo.Chwilę później usłyszałam straszny śmiech.
-To na pewno nie jest Kevin -szepnęłam.
Wilk ustał na chwilę , lecz na jego pysku widniał teraz szeroki uśmiech.
Nawet w ciemności dostrzegłam jego ostre białe kły.
-Kto to może być?-myślałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz