piątek, 21 marca 2014

od Dantego:Ach Winter....

Okropnie nudziło mi się w naszej jaskini...Valiente robiła swoje, czyli nic.Ja leżałem tylko na kamieniu.Po chwili przypomniało mi się że Winter powinna już dawno wrócić.Postanowiłem jej poszukać.Najpierw poleciałem nad kryształową rzekę,a potem w stronę wilczych jezior.Pofarciło mi się.
Była tam i leżałam na trawie.Wylądowałem między drzewami i podeszłem do niej.Miała zamknięte oczy i chyba zemdlała.Miała też kilka zadrapań...Rozejrzałem się.
-No proszę proszę!Kogo my tu mamy?!-usłyszałem jakiś obcy głos.
Z pomiędzy zarośli wyłonił się jakiś wilk.Wolałem uniknąć walki tym bardziej że Winter był potrzebny medyk.
-Wybacz może innym razem.-mruknąłem po czym sypnąłem mu piachem w oczy i zarzuciłem sobie nieprzytomną waderę na grzbiet.
Wzbiłem się wysoko w powietrze najszybciej jak potrafiłem dźwigając dodatkowy ciężar.
-Ach Winter...-westchnąłem odwracając głowę.
Zamiast wylądować zaryłem obok jaskini Róży.
-Dante!-usłyszałem-Nic ci nie jest?
-Ujdzie ,ale na razie zajmijcie się tą...em...Winter-powstrzymałem się od komentarza co do jej wpadek.
Rubin zaniósł waderę do medyków ,a mnie alfa wezwała do siebie.
Rozmawialiśmy na temat tajemniczego wilka aż do północy,aż dołączyła do nas opatrzona już Winter.Miała na sobie kilka bandaży i kulała na jedną łapę.Opowiedziała nam jak to właściwie było.Nie przysporzyło nam to jednak odpowiedzi na główne pytanie:,,Kim on jest''i ,,skąd czego tu szuka''?
Wtem do jaskini weszła Luna.Wszyscy skamienialiśmy.Obok pojawiła się Kler i podeszła do nas omijając spokojnie i powoli waderę.
Spojrzałem na Róże.Jej pysk nie ukrywał wściekłości,a jego wyraz był surowy.
-Luna!-wydarła się.
Ona jednak stała jak stała i nie zamierzała się odezwać.Zamiast tego zaczekała aż siostra strzeli ,,powitalną gatke''po czym powiedziała:
-Skoro już skończyłaś poproszę o wprowadzenie w temat.
-Napadnięto mnie...-mruknęła cicho Winter.
-No!A już się bałam iż będzie mi się tu nudziło!-wykrzyknęła radośnie Luna.
My jednak zachowaliśmy powagę.Tylko Kler się lekko uśmiechnęła.Nie wiem czemu.Jeszczę chwilę rozmawialiśmy spokojnie po czym do jaskini zajrzał Mike.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz