piątek, 7 marca 2014

od Winter:


Moja podróż powrotna do watahy zajęła tylko cztery godziny choć droga była bardzo daleka.Kiedy wylądowałam na ziemi od razu padłam ze zmęczenia.Poleżałam chwilkę na wilgotnej trawie aż wreszcie wstałam i poszłam do jaskini strażników. Kiedy weszłam do niej ujrzałam pytające spojrzenia Cristal i Dantego.
- Cześć.-wysapałam po czym położyłam się w swoim kąciku.
- Winter gdzie...-Dante już miał dokończyć swoje pytanie kiedy przerwała mu Cristal :
- Może lepiej jej nie budźmy.
Następnego dnia obudziłam się dość późno, bo aż po południu. Na początek postanowiłam rozprostować swoje kończyny. Wyszłam więc na świeże powietrze i pobiegłam w stronę wilczych jezior.Kiedy kończyłam je okrążać na drodze staną mi nikt inny jak Róża we własnej osobie. 
-Tylko tego brakowało- pomyślałam.
-Cześć Winter - przywitała mnie.
-Hej -odparłam modląc się żeby nie pytała mnie o Lunę.
-Widzę , że już wróciłaś. Może wiesz gdzie znajduje się moja siostra w końcu ty ostatnia ją widziałaś.
- Luna ...musiała załatwić jeszcze pewne sprawy-odpowiedziałam.
-Aha... -wilczyca stała przez chwilę rozmyślając po czym powiedziała - Jak ją spotkasz to powiedz jej żeby do mnie przyszła ,bo koniecznie muszę z nią porozmawiać.
-Oczywiście -odparłam po czym zakończyłam rozmowę.
Biegłam jeszcze przez kilka minut aż wreszcie wróciłam do jaskini , wzięłam książkę i zaczęłam kończyć ją czytać.
Przeczytałam spokojnie tylko kilka stron , gdyż zaraz zjawili się Cristal i Dante.Oboje zaczęli mnie wypytywać o to co działo się ze mną i Luną.
Opowiedziałam im wszystko oprócz tego , że Luna zamierzała wstąpić do innej watahy. Później ponownie zatopiłam się w lekturze jednak pewna sprawa nie dawała mi spokoju. Podeszłam do Cristal po czym zapytałam :
- Masz może jakąś książkę na temat koszmarów nocnych czy demonów wkradających się do snów ?
-Możliwe ,że taką mam , zaczekaj.....
Na szczęście nie musiałam czekać długo.
Kiedy już dostałam książkę pobiegłam w stronę kryształowej rzeki. Położyłam się obok niej ,w mojej jaskini po czym otworzyłam pierwszą stronę i zaczęłam ją czytać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz