niedziela, 16 marca 2014

Od Mike'a

-Hmm....Nic tu nie rozumiem. I co w tamtej watasze robi Jack!? Ale i tak jestem nadal zły. Ja szczeniakiem!? Wypraszam sobie! Jestem w pełni dorosłym i odpowiedzialnym demonem! No może nie do końca odpowiedzialnym...Ale szczeniakiem nie jestem!-powiedziałem kończąc obserwować magiczne lustro.-Więc Luna wróciła do watahy? Poszedłbym ją przywitać, ale oczywiście jest ciemno. Czemu w nocy nie widać niczyjego cienia?-westchnąłem. Popatrzyłem jeszcze raz na lustro. -Zresztą nie mam zamiaru się mieszać. Niech robi co chce ja sobie tylko poobserwuję.-powiedziałem z uśmiechem. Szkoda, że przez to lustro nie mogę jakoś z nią rozmawiać. Ale by miała minę gdyby zaczęła słyszeć mój głos! Ale to nie możliwie. Cóż trudno się mówi. Nagle do mojej jaskini wszedł Kevin.
-Mike dalej nie pomożesz?-zapytał.
-Nie. Jestem tylko widzem to nie ładnie przerywać w czasie przedstawienia.-powiedziałem znów z uśmiechem. Kevin westchnął.
-Skończ używać tych głupich przenośni.
-Tak czy siak nie zmusicie mnie żebym komukolwiek pomagał!
-Yhym rozumiem.-powiedział Kevin po czym wyszedł, a ja wróciłem do przyglądania się wszystkiemu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz