sobota, 8 marca 2014

od Winter:

Leżałam w jaskini znajdującej się przy kryształowej rzece , czytając książkę o nocnych koszmarach.
-Dziwne...-mruknęłam pod nosem.Byłam już w połowie, a sytuacje i odpowiedzi były zaskakujące. Niestety mojego przypadku jeszcze nie znalazłam , choć w głębi duszy nawet się z tego cieszyłam.
-Może to tylko przejściowe...-zastanawiałam się.
Niedługo potem odłożyłam książkę na bok. Wstałam , rozprostowałam się po czym wyszłam z jaskini i ruszyłam w stronę watahy. Kiedy przechodziłam obok magicznego lasu kilka metrów dalej ujrzałam Kevina i Mike'a. Wolałam nie przechodzić obok demona ,bo zaraz znowu by się przyczepił i zaczął mnie straszyć.Byłam jednak pewna,że jest spokojniejszy od czasu dołączenia jego siostry do watahy -z tego co się dowiedziałam pilnuje go na każdym kroku , ale mogą to być tylko plotki.
-Ostrożności nigdy za wiele-pomyślałam po czym wbiłam się w powietrze i przeleciałam nad nimi najszybciej jak się dało.Do moich uszu doszły stłumione wyrazy zapewne wypowiedziane na mój temat.
Nagle moje myśli zaczęły krążyć wokoło Luny.Co teraz robi, czy dołączyła do sąsiedniej watahy ...?
Chwilę później wylądowałam przed jaskinią strażników.Weszłam do niej i rozejrzałam się.Nie licząc mnie jaskinia była pusta.W tej samej chwili ogarnęła mnie fala zaciekawienia , ale i pewnej pustki, a do mojej głowy wskoczył pewien pomysł.Wyszłam z jaskini po czym skierowałam się w stronę wilczych jezior.Tam spotkałam Dantego.
-Świetnie -pomyślałam z pewną radością.
Podeszłam do niego po czym powiedziałam:
-Hejka.
-Cześć.
-Wiesz Dante mam do ciebie jedno pytanie.
Usłyszałam ciche westchnienie. Przez chwilę zrobiło mi się żal wilków , których męczę pytaniami.
-Co to za pytanie?-usłyszałam.
-A więc...Załóżmy ,że przeleciałam niebo innej watahy, nie stanęłam na ziemi tylko przeleciałam niebo.Czy liczy się to jako wtargnięcie na posesję tej watahy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz