od Winter:
Stałam przed jaskinią Róży twarzą w twarz z Rubinem. Kler ,Krisem ,Demonem i Różą stali obok natomiast Dante lekko usunął się w bok.
- Winter ,pytam się jeszcze raz ,gdzie jest Luna ?-powiedział Rubin.
Z jego tonu głosu wywnioskowałam ,że jego cierpliwość jest na wykończeniu.
- Co mam robić ...-myślałam-obiecałam Lunie,że będę ją kryć przez dwa dni...
W tej samej chwili spojrzałam na słońce.Było wczesne popołudnie co oznaczało ,że miałam ją kryć do końca tego dnia.
Róża zaczęła się na mnie wydzierać , Rubin próbował ją uspokoić choć sam tracił cierpliwość , a reszta spoglądała to na nich to na mnie.
-Nie dość, że denerwuję innych zadawaniem pytań to jeszcze wściekają się na mnie za to ,że nic nie chcę powiedzieć....-pomyślałam ze smutkiem.
Wtem z lasu wyłoniły się dwie postacie.Od razu rozpoznałam w nich Kevina i Mike'a. Powoli podchodzili do nas, a na ich twarzach malowało się zaskoczenie.
Niespodziewanie Róża rzuciła się na mnie.Przetoczyłyśmy się parę metrów po czym wilczyca zaczęła mnie gryźć.Wiedziałam ,że nie wypada ranić alfy ,ale to ona pierwsza zaatakowała więc miałam prawo się bronić. Szybko zrobiłam się niewidzialna po czym delikatnie zamroziłam jej łapy i odleciałam w pierwszą lepszą stronę.
Leciałam najszybciej jak się dało wciąż myśląc o zaistniałej sytuacji.
-Dzięki Luna -powiedziałam sama do siebie z nutką pretensji do wilczycy.
Po kilku minutach dotarłam na miejsce.Stanęłam na ziemi po czym skierowałam się w stronę kryształowej rzeki.Weszłam do jednej z jaskiń znajdujących się tam po czym spojrzałam na słońce.
-Jeszcze tylko kilka godzin. -szepnęłam po czym zamknęłam oczy.
Kiedy obudziłam się ujrzałam księżyc w pełni.
-Minęły dwa dni ,a więc dotrzymałam słowa.-powiedziałam.
Przypomniałam sobie wściekłe spojrzenie Róży i Rubina.
-Muszę im powiedzieć -zadecydowałam po czym skierowałam się w stronę jaskini alfy.
Gdy tam dotarłam miałam pewne wątpliwości jednak chwilę potem zebrałam w sobie całą odwagę.Weszłam do jaskini gdzie natknęłam się na Różę ,Rubina,Kler ,Mike'a i Kevina. Alfa spojrzała na mnie i już miała się na mnie ponownie rzucić ,lecz Kler i Rubin uspokoili ją w ostatniej chwili.
- Nic nie mogłam wam wcześniej powiedzieć.Dałam słowo Lunie i musiałam go dotrzymać.
-Gdzie jest moja siostra !-wykrzyknęła Róża.
-Luna poszła do sąsiedniej watahy ,żeby do nich dołączyć.
Kiedy wypowiedziałam to zdanie alfa wpadła w oszołomienie po czym krzyknęła :
-Kłamiesz !
-Nigdy nie kłamię -odpowiedziałam jej stanowczym tonem patrząc jej prosto w oczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz