od Zeka: Pomysły.
Luna porzuciła nas powolnym krokiem idąc ku jaskiniom.Ja leżałem na trawie.
-Kler?
-Jestem-jęknęła.
-Kevin?-skierowałem się do Kevina.
-Żyję.
-Gdzie Winter?-spytałem.
-Odleciała, to znaczy próbowała odlecieć.-zawiesiła głos-Oberwała...
-Niech to!
-Spokojnie może chociaż ich ostrzeże-powiedział Kevin powoli wstając.
-Jakby to coś zmieniło...-mruknąłem.
-Musi być jakiś sposób...-westchnęła Kler również wstając.
Podeszli i pomogli mi wstać.
-Dzięki...
-Może lepiej już chodźmy-zwróciła się do mnie wilczyca.
-Widziałaś jak zareagowała na to co powiedziałaś?
-Tak,ale to nic nie dało...
-Może po prostu było to zbyt mało.Kto wie, możliwe że trzeba czegoś więcej.
-Wspomnienia odpadają, Elza może je usuwać,a ja i Winter próbowałyśmy wody z kryształowej rzeki...zadała jej jedynie ból a to nie wystarcza...Zadało jej to ból lecz nie dość silny by ją przepędzić z ciała Luny.Nawet na dłuższą metę może go znieść...
-Może emocje?
Kler się roześmiała.Nie rozumiałem.
-O co chodzi?-spytał Kevin.
-Powiedziała mi że je ukrywa.Jak niby chcesz ją złapać za serce nie znając prawdziwej Luny?
-Czyli nie jest..?-zacząłem.
-Tak..nie jest taka jaka się wydaje.
Teraz skończyły mi się pomysły ale po chwili wpadł mi jeden z pozoru beznadziejny.
-A gdyby tak zajęła się tym jakaś bliska jej osoba...
-Przypominam że Elza ma nad nią i jej wspomnieniami kontrolę.
-No ale w jakiejś tam głęboko ukrytej cząstce musi być nasza Luną!
-Na to bym nie liczył-szepną Kevin.
-Co masz na myśli?
-Jeśli to co powiedziała Kler to prawda ona może już nie być tą samą osobą, a nawet gdyby udało jej się wyzwolić mogła by nie pamiętać kim jest.
-Nie dało by się tego naprawić?
-Trzeba by znać ją na wylot...każdy jej ruch i być zdolnym magiem.
-No to klops...
-No dobra chłopaki nie ma co tak siedzieć i gadać.Wataha może nas potrzebować.-przypomniała Kler.
-Nie możemy nic zrobić...-westchnąłem-ona włada już i ogniem...
-Tylko dzięki Elzie-przypomniała Kler.
-Tak czy inaczej ma zbyt wiele możliwości.
-Róża i Rubin władają wszystkimi żywiołami...-zaczęła Kler.
-To nie ma znaczenia.Róża jest specjalistką od polityki co ostudza temperament.Rubin natomiast nie ma w sobie tego zamiłowania do przemocy.A z resztą nie o żywioły tu chodzi tylko o to czy umiesz z nich korzystać.
-Oni potrafią.-przypomniała Kevin-To Rubin jest specjalista od magii.
-Mniejsza o to.Stoimy przed siłą wyższą...Demonem w ciele Luny.Wyobrażacie sobie gorsze połączenie?-spytałem sarkastycznie.
-Na pewno jakieś jest.-mrukną Kevin.
-Wiem że jest ale czy macie jakiś konkretny przykład?
Tu milczeli.Nie brałem pod uwagę bogów czy innych demonów bo jak demon może opętać demona lub boga?
Powędrowaliśmy powoli po śladach wilczycy.Spojrzałem w niebo.
-To nie będzie przyjemne spotkanie...-pomyślałem-Być może jeszcze dziś tam trafię.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz