od Winter :Dzień jak co dzień.
Leżałam w jaskini wraz ze strażnikami , rozmyślając o minionych wydarzeniach. Tyle się ostatnio działo przez co w mojej głowie zapanowała istna stajnia Augiasza. O jednej rzeczy jednak nie dawało się zapomnieć, mianowicie o tym ,że Luna ponownie jest sobą , choć z tego co wiem w środku niej nadal tkwi demon. Przez chwilę opuściłam swoje myśli i skierowałam uwagę na podążającą Valiente. Dziwiło mnie to iż stała się spokojniejsza .
- Może to i lepiej ?-powiedziałam sama do siebie spoglądając na małą bliznę po zadrapaniu.
Od niechcenia spojrzałam na Cristal zatopionął w książce ,a chwilę potem na Dantego , który spał jak zabity. Byłam jednak pewna , że i tak ma oczy i uszy szeroko otwarte. Poleżałam jeszcze chwilę po czym wstałam i skierowałam się w stronę Cristal. Wilczyca spojrzała na mnie pytającym wzrokiem po czym zapytała:
- Coś się stało ?
-Raczej nie.Chciałam tylko zapytać czy mogę pożyczyć jakąś książkę-odparłam.
- Widzę , że zaczęłaś się już topić w swoich myślach - powiedziała po czym dodała -Jakiś konkretny rodzaj ?
- Obojętnie.
Cristal spojrzała na mnie ponownie po czym podała mi trzy grube książki:
- Teraz na pewno nie będzie ci się nudzić.
Spojrzałam na nie i pomyślałam skąd może to wiedzieć. Do głowy przyszła mi myśl , że może ma jakąś moc związana z czytaniem w obcych głowach. Po chwili jednak postanowiłam się nad tym nie zastanawiać.Podziękowałam tylko i wzięłam je ze sobą . Najpierw ruszyłam w stronę wilczych jezior. Gdy tam dotarłam zobaczyłam grupkę wilków z watahy.Byli wśród nich m.in.Kler i Zeke .Spojrzałam na nich tylko i powędrowałam w cichsze miejsce , gdzie raczej nikt nie chodzi. Dotarłam do jaskini leżącej obok kryształowej rzeki. Położyłam się na wielkim głazie po czym otworzyłam pierwszą książkę. Przeczytałam kilka stron ,po czym odezwałam się do siebie:
-Co to za romansidła?Pamiętam ,że powiedziałam Cristal iż jest dla mnie obojętne jaką da mi książkę, ale żeby od razu coś takiego ? Przeczytałam jeszcze dwa rozdziały miłosnych perypetii dwóch wilków po czym odłożyłam tę książkę na bok i wzięłam się za drugą. Druga książka okazała się o wiele ciekawsza. Kiedy zaczęło się już ściemniać postanowiłam wracać do jaskini. Po drodze minęłam śpiącą na gałęzi Lunę. Przeszłam obok niej najciszej jak się dało po czym poszłam dalej. Kiedy wreszcie dotarłam na miejsce słońce schowało się za horyzont a na jego miejscu świecił już księżyc. Podeszłam do Cristal i oddałam jej książkę. Dwie inne położyłam obok siebie. Przez chwilę omiotłam wzrokiem jaskinię po czym znużona zapadłam w sen.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz