niedziela, 2 lutego 2014

od Luny: Dwa demonki.

Nie śpieszyło mi się, szłam sobie powoli.Wypatrywałam członków watahy jednak jak dotąd nikogo nie spotkałam.Tuż przed jaskiniami zatrzymałam się.Naprzeciw mnie stał Rubin.
-O Rubin!Jak dobrze że jesteś!Gdzie Róża?
-W jaskini.
-Waszej?
-Tak-mówił bezbarwnym głosem.
-Nie próbujesz zataić przede mną gdzie przebywa?
-Nie.
Ta rozmowa zaczęła mi się nudzić i już miałam rzucić się ku wilkowi gdy moją uwagę zwrócił znajomy zapach.
-Mike-wyszeptałam z uśmiechem-Jest z Różą w jaskini.Prawda?
Nie otrzymałam odpowiedzi.Potem poczułam kogoś jeszcze.
-Kto jeszcze tam jest?-spytałam.
-Inny demon.
-Więc jest już o dwa za dużo.-rzuciłam i pobiegłam do jaskini Róży mijając Rubina.
Wilczyca była w środku i właśnie rozmawiała z Mike'm i jakąś obcą mi osobą.Byłą to jakaś przerośnięta wiewiórka, żeński odpowiednik Jack'a w skrócie mówiąc.
-No nie jestem pewna...-zaczęła Róża ,ale urwała gdy mnie zobaczyła-Zastanowię się jeszcze a tym czasem nie pogardzę pomocą-szepnęła się do rudej nadal wpatrując się we mnie.
-No!Nareszcie wróciłeś!-zwróciłam się do Mike'a,
I ona mi się przyjrzała.Usłyszałam jeszcze jak mówi demonkowi coś na ucho.Potem usłyszałam jeszcze jego odpowiedź już głośniejszą:
-Tak to na pewno dobry adres...
-No dobra zacznijmy wreszcie zabawę!
Nagle ktoś zaatakował mnie od tyłu.Był to Rybin. Odepchnęłam go szybko.Gdy znów odwróciłam się Róży,Mike'a i rudej rzucili się na mnie.Upadam wypadając z jaskini.Stanęłam na otwartej przestrzeni i warknęłam odsłaniając kły.Róża już miała skoczyć ku mnie jednak oba demony ją powstrzymały.Wilczyca odbiegła najpewniej by odszukać resztę.Stali na przeciw mnie.Wyprostowałam się i zwróciłam do demonicy:
-Może się łaskawie przedstawisz?
-Sascha .
-No i dobra teraz możemy odsłonić kurtynę i niech zacznie się przedstawienie!

Mike?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz