Od Winter:
Po kilku minutach byłam pewna , że to oni. W cieniu drzewa pod , którym stali sierść Kler zrobiła się czarna , a jej znaki zaczęły świecić. Podeszłam więc do nich i usiadłam obok. Przez chwilę przysłuchiwałam się rozmowie , która nie została przeze mnie przerwana , widocznie mnie nie zauważyli , a przecież nie użyłam swojej mocy. Po chwili siedzenia w milczeniu odezwałam się: - Fajnie , że sobie tutaj rozmawiacie, ale moglibyście chociaż dać znak , że żyjecie. W tej samej chwili trzy pary oczu zwróciły się w moją stronę. - A poza tym moglibyście powiedzieć chociaż ,,cześć'' na powitanie - dodałam. -Winter , skąd się tutaj wzięłaś ?- zapytał Kevin. -Doszłam tutaj po waszych śladach. Kiedy spojrzałam na Kler zauważyłam , że coś zwróciło jej uwagę. Powiodłam za jej wzrokiem prosto na moje skrzydło. Spojrzałam na bandaż. Był lekko przesiąknięty krwią zapewne po przebytym locie. -Mocno oberwałaś ?-spytała Kler tym razem patrząc mi prosto w twarz. -Mogło być gorzej -odparłam wzruszając ramionami. Po chwili odezwał się Zeke: -Ostrzegłaś już watahę? -Tak , ale nie wiem czy to coś w ogóle da. W końcu Luna może przyjść , w każdej chwili. -odpowiedziałam. Przez chwilę wszyscy razem staliśmy w milczeniu. - Ruszajmy już -powiedział Kevin kierując się w stronę watahy. Całą czwórką ruszyliśmy w drogę. Miałam do nich kilka pytań jak to ja , ale wolałam nie przerywać ciszy. Było tak cicho i spokojnie jakby nigdy nic. W końcu dotarliśmy na miejsce. Nagle usłyszeliśmy jakieś krzyki. -Co jest ?-spytał Zeke. Po chwili znowu dały się słyszeć dźwięki tym razem szamotaniny. Wszyscy ruszyliśmy w stronę , z której dobiegały. Po chwili dotarliśmy przed jaskinię Róży i Rubina. Na miejscu już była Luna , przed nią stała Róża, Mike i jakaś wilczyca. Róża chciała rzucić się na siostrę, ale Mike i ta wilczyca ją powstrzymali. -Co robimy?-spytała Kler. - Myślę , że powinniśmy im pomóc - odparł Kevin. -Tylko , że to i tak ,by nic nie dało. W końcu Luna jest zbyt silna.-dopowiedział Zeke. Myślałam intensywnie , aż wreszcie mnie oświeciło: -Chyba znam kogoś kto mógłby nam pomóc
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz