Od Mike: Dawni "znajomi"
-Emmm...O co chodzi?-zapytał Kevin
-Posłuchaj mogę porozmawiać z Mikiem?-powiedział Demon
Nie czekałem na odpowiedź bo od razu go poznałem...Demon...Ujawniłem się nie ostrzegając Kevina. Nie nienawidziłem zresztą jak wszystkich którzy w tej chwili mnie otaczali.
-Czego chcesz?-warknąłem pojawiając się.
-Mike pamiętasz mnie?-zapytał Demon.
-Niestety?-powiedziałem przewracając oczami na serio akurat trafiliśmy do watahy w której był on?
-Wszyscy myśleli, że nie żyjesz!
-To się mylili bo jestem w świetnej formie. Inaczej mówiąc gotowy do rujnowania życia Kevina!
"Dzięki Wielkie"-usłyszałem głos w swojej głowie.
-Czemu uciekłeś?
-Uciekłem? Uciekłem!? To chyba ty mnie porzuciłeś! Z resztą nie mam zamiaru z tobą gadać. Żegnam!-i znów oddałem kontrole nad ciałem Kevinowi.
-Ja...Emm...O co mu chodzi?-zapytał zdziwiony. Ehh...Tak mało wie. Zresztą co się dziwić powiedzmy szczerze nie jest inteligentny jeśli mi pomógł...
-Wszystko zaczęło się...Rok temu?-zaczął Demon.
Demon masz zamiar wszystko mu powiedzieć!?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz