Od Kevina: Jest szansa
-Czyli... Na prawdę jest sposób?-zapytałem nie spodziewając się tego
-Tak! Trudny...Ale możliwy do wykonania...-powiedział Demon.
Nagle zauważyłem przy sobie czerwony cień.
-Emmm...Kevin czemu przy tobie jest czerwony cień?-zapytała Róża. Najwidoczniej o WSZYSTKIM nie wiedziała.
-A no tak...Więc to też Mike. Używa tego gdy nie chce przejmować nade mną kontroli, ale chce...Pogadać?-wyjaśniłem.
-Taaa...Dokładnie, ale przejdźmy do tego co chciałem powiedzieć!-powiedział Mike.-Szczerze? Wiedziałem, że jest sposób. I brawo! Nareszcie go odnaleźliście tylko jeden problem. Kevin musi zasłużyć...I serio myślicie, że da rade? Śmieszne. Jest słaby, nie umie walczyć i jest nie śmiały...Pewnie dlatego jest tylko szpiegiem. I na prawde...
-Mike przestań!-warkneła Róża.
-Nie...To jest cała prawda...Ja...Ja nie dam rady...-na prawde to co mówił Mike było...Tak bardzo prawdziwe i po prostu uciekłem do siebie.
Po chwili przyszła do mnie Luna.
-Kevin?
-Emmm...Cześć.
-Posłuchaj już o wszystkim wiem, że to nie byłeś ty, a Mike.
-Czyli wszystko jest dobrze tak?
-Nie do końca. Nie widisz ile tracisz tym, że go nie wygonisz. Musisz spróbować.
-Nie! Ja wiem nie dam rady...
Luna dokończ
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz