środa, 27 listopada 2013

Od Kevina: Tajemniczy labirynt

Nagle w końcu zacząłem w coś wierzyć! To było niesamowite.
-Dobra wyruszamy!-krzyknąłem.- Tylko...W którą stronę?
-Na razie idziemy tam-powiedział Rubin i wskazał łapą na kierunek w którym po chwili zaczęliśmy biec.
"No, no nieźle będę musiał jeszcze pomyśleć nad podstępami"-usłyszałem.
"Postaraj się bardziej bo wiele czasu nie masz"
"Nie martw się nie czuje, że jestem na pozycji przegranej i nigdzie się nie wybieram"
"Wątpię..."
"Hah Kevin jesteś taki naiwny. Powiem ci coś owszem masz przewagę, ale na końcu wygram ja!"
"Nie mów hop póki nie skoczysz"
I tak skończyła się rozmowa.
Nagle stanęliśmy.
-Nie wydaje się wam to za łatwe?-zapytała Luna.
-Tak jest tu coś podejrzanego...-powiedziałem-dookoła zwykła spokojna łąka i nic więcej!
Gdy nagle oddzieliły nas...Ściany! Byliśmy w labiryncie.
-Hę? Jak to!?-byłem trochę...wystraszony?
-Spokojnie...Aria, Kim i Waldek mają skrzydła tak? Mogą z tąd wylecieć i wskazać nam drogę!-powiedział Rubin co mnie trochę uspokojiło jednak nagle zobaczyłem Arie...Ona nie mogła latać! Coś stało się z jej skrzydłami!
-Hej coś się stało ze skrzydłami Ari!-krzyknąłem znów przerażony.
-Tak samo ze skrzydłami Kim!-usłyszałem głos Luny.-I u Waldka też!
-To co teraz robimy?!


Rubin jakieś pomysły?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz