-Nie wie gdzie idzie -powiedziałam -może się zgubił ?
Poleciałam w jego stronę po czym wylądowałam kilka metrów dalej i podeszłam do niego polnym krokiem.Zrobiło mi się go żal-myślałam ,że się zgubił ,więc chciałam mu pomóc.
Z bliska przyjrzałam mu się lepiej.Miał trochę cudaczny wygląd :
-Może w czymś pomóc ?-zapytałam z uśmiechem.
-Szukam Kryształowej Watahy ,może wiesz jak do niej dotrzeć ?-zapytał ze znajomym uśmieszkiem.Nie pamiętałam tylko do kogo należał.
Wydał mi się trochę tajemniczy i na swój sposób dziwny.
-No ,cóż...wiem gdzie to jest - nie byłam pewna czy mu zaufać ,ale przecież nie mogłam wiedzieć czy jest dobry czy zły.
-Chcesz do niej dołączyć ?-zapytałam po chwili.
-Jasne -powiedział.
-Winter , nie ufaj mu -odezwał się głos w mojej głowie.
Jeszcze raz spojrzałam na wilka.Skoro chciał dołączyć do watahy to dlaczego miałabym mu nie pomóc ?
-No dobrze to chodźmy -powiedziałam i ruszyliśmy w drogę.
-Winter, powiedziałam : nie ufaj mu. Zawróć póki jeszcze możesz.
Przez chwilę zawahałam się ,jednak nie posłuchałam głosu i szliśmy dalej.
- Czy mogłabyś zaprowadzić mnie do jaskini alfy ?-spytał ,kiedy byliśmy już niedaleko.
-No dobrze.-odpowiedziałam.
-Winter ! Na miłość boską zawracaj! -krzyczał głos w mojej głowie.
Szłam uparcie przed siebie ,kiedy poczułam jakby coś przesuwało mnie do tyłu.Wilk spojrzał na mnie z zainteresowaniem.
-Przestań -mruknęłam.
-Zawróć -rozkazał głos.
Stanęłam po czym powiedziałam do wilka :
-To już niedaleko, ale może zrobimy sobie przerwę ?
-No dobra-powiedział trochę niezadowolony.
Oddaliłam się kilka metrów dalej po czym powiedziałam cichym głosem:
-O co ci chodzi ?
-Winter czuję ,że jest niebezpieczny.Zaprowadź go gdzieś w las i zostaw.
-Co?- zapytałam zaskoczona.
-Możemy już iść?-usłyszałam głos za plecami.
-Dobra- odparłam spoglądając na nieznajomego.
Ruszyliśmy w drogę ,od watahy dzieliło nas tylko kilka kilometrów.
-Jak się nazywasz?-spytałam po chwili milczenia.
-Tony -odpowiedział szybko wilk.
Kiedy dotarliśmy na miejsce skierowałam go prosto do jaskini alf.
Gdy tam weszliśmy uśmiechnął się szeroko i powiedział:
-Witaj Różo.
Wilczyca spojrzała na niego w osłupieniu.
-Jack ?-powiedziała z lekkim przestrachem.
-To wy się znacie ?-spytałam z zaskoczeniem.
-A nie mówiłam ,że będą kłopoty ?-powiedział głos w mojej głowie.
Po chwili do jaskini weszła Luna i Kler ,a za nimi Mike.Wszyscy wpatrywali się w niego jak skamieniali.
-Ktoś mi wytłumaczy o co chodzi?-spytałam lekko poddenerwowana.
-Winter teraz to naprawdę zaszalałaś...-odezwał się cichy głosik w mojej głowie.
Luna:He-he-heheszki jaki cudaczny?!On jest śliczny XD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz