sobota, 1 lutego 2014

Od Mike'a: Powrót

Leżałem w moim pokoju. Nie miałem pojęcia co robić. Byłem też przygnębiony.
-Coś cię martwi?-zapytała wchodząc do pokoju Sasha.
-Ehh... Po prostu chciałbym wiedzieć co dokładnie się tam dzieje.-wytłumaczyłem.
Sasha uśmiechnęła się.
-Na prawdę bardzo się o nich martwisz.-rzuciła nagle w moją stronę jakieś lusterko.- Dzięki temu możesz obserwować co dzieje się z Luną. Jednak uważaj... Nie wiem czy będzie tam to co chciałbyś zobaczyć.-wytłumaczyła i poszła. Ja zacząłem obserwować, ale to co ta cała...Jeśli dobrze pamiętam Elza robiła z Luną było nie do pomyślenia! Musiałem jej jakoś pomóc!
-Dosyć obijania się-powiedziałem do siebie wstając i wyszedłem cicho z pokoju. Przeniosłem się cieniem do bramy z której przechodziło się na ziemię. Już miałem tam wejść gdy zacząłem się unosić.
-Gdzieś się wybierasz?-zapytała Sasha.
-Nie rozumiesz, że muszę im pomóc! Puść mnie!-krzyknąłem.
-Dobra-ku mojemu dziwieniu wilczyca na prawdę przestała.
-Zaraz...Czemu?
-Właśnie dostałam wiadomość od ojca. Podejrzewa, ze długo tu nie wysiedzisz...I w sumie nie możesz... Więc wysyła cię z powrotem na ziemię.
-Nareszcie nie ma czasu do stracenia!
-Nie tak prędko. Ojciec wysłał też prośbę do twojej watahy o przyjęcie mnie ponieważ mam cię pilnować.
-Ehh...Teraz to już nie ważne! Idziemy i koniec!
Po powrocie na ziemię od razu pobiegliśmy do Róży i wytłumaczyliśmy, jak wygląda sprawa.
-W takim razie mogę dołączyć?-zapytała moja siostra

Róża?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz